Gorące przemówienia, kwiaty, oklaski na stojąco. Na szczęście jest już po ;]. Dziękuję wszystkim przyjaciołom za przybycie i możliwość schowania się za ich plecami. Jako, że wystawa była pewnym kompromisem pomiędzy wizją fotografa a wizją teatromanów pozwoliłem wrzucić swoją wersję na bloga, do obejrzenia wyżej. Tak, jak wspominał Jurek Snakowski, jest to dopiero początek, i mam nadzieję, że kiedyś będzie można zrobić z tego coś większego.
Afterparty w Szafie myślę, że było udane ;] Niektórzy poznali swoje granice alkoholowe, powstało kilka ciekawych projektów kolejnych wystaw, ogólnie było sympatycznie.



